O królestwie spod zamkniętych powiek

Kategoryczne reguły logiki nie obowiązują w nieświadomości; jest ona królestwem alogiczności.

- Sigmund Freud

Człowiek od zarania dziejów próbował wyjaśnić w mniej lub bardziej racjonalny sposób pochodzenie oraz znaczenie marzeń sennych – obrazów, które widzimy, gdy nasza świadomość podniesie kotwicę, a my zostaniemy sam na sam z ciemnością opuszczonych powiek. Dzięki snom wiemy, że nasz umysł skrywa nie tylko to, z czego zdajemy sobie sprawę. Ludzka istota to w rzeczywistości bezdenna studnia wiedzy, do której wody po prostu ciężko się dostać; sen zaś to kurtyna rzeczywistości i lustro naszych uczuć, przeżyć czy lęków.
Od zamierzchłych czasów, filozofowie zdążyli stworzyć mnóstwo barwnych teorii na temat tego, dlaczego śnimy, czym tak naprawdę jest sen oraz jaka może być jego symbolika. Nierzadko tezy te bywały skrajne, nie częściej wręcz absurdalne lub abstrakcyjne na tyle, że nie zdołały zaspokoić człowieczej ciekawości.

W kulturze mezopotamskiej marzenia senne traktowano jako proroctwo i jasnowidztwo; odnoszono się do nich w podejmowaniu decyzji. W starożytnym Egipcie wierzono, że jest to pewnego rodzaju dialog bogów z człowiekiem, dlatego też sny faraonów były tak niezmiernie ważne – to z nimi boskie istoty rzekomo rozmawiały najchętniej. Grecy wierzyli w jedno i w drugie, jak w i w to, że dzięki snom można leczyć choroby oraz porozumieć się ze zmarłymi. Tanatos (bóg śmierci) i Hypnos (bóg snu) byli mianowicie bliźniaczymi braćmi, synami nocy.

Jedną z najciekawszych teorii wysnuli hawajscy szamanie. Według nich sen to tak naprawdę rzeczywistość (!), wobec czego rzeczywistość to sen, w dodatku taki, w którym łączą się wszystkie umysły i tworzą coś na wzór wspólnej halucynacji. W ten sposób tłumaczy się także różnice między ludźmi, jako że sens naszych życiowych (czyli sennych) doświadczeń zależy od interpretacji, ta zaś od tego, co wydarzy się w śnie (czyli rzeczywistości). A teraz przeczytajcie to jeszcze raz. Jeśli nic w waszej głowie nie zdążyło wybuchnąć, wasz sen musi być naprawdę głęboki. Chwila, a może to rzeczywistość?

Ludzie śnili, a czas mijał. Wraz ze światem rozwijała się nauka, z industrializacją nadeszły możliwości, a zaraz po niej – psychologia (źródło mojej permanentnej fascynacji!). Uczeni nie mogli pominąć niezwykłej kwestii snów w psychice człowieka, choć większość tych teorii, nawet będących spod kanonu naukowych, również balansuje na granicy wiarygodności.

Pierwszy i chyba najważniejszy był twórca psychoanalizy, Sigmund Freud, który zdefiniował pojęcie marzenia sennego oraz głęboko wierzył w ich ogromne znaczenie podczas terapii. Obserwował swoich pacjentów podczas snu, a gdy tylko się obudzili, prosił ich o opisanie tego, co widzieli. Interpretacja pomagała mu w leczeniu zaburzeń psychicznych. Genialny Austriak twierdził, że sny są odbiciem skrywanych, a nawet powstrzymywanych przed nas samych emocji i pragnień. Blokowanie ich sprawia, że przenikają do naszych wizji w postaci metafor oraz trudnych do odczytania aluzji. Poza tym, uważał, że negatywny wpływ na człowieka ma tłumienie swojej seksualności, co również da się odczytać z interpretacji wyśnionych obrazów.

Karl Gustaw Jung, najważniejszy uczeń Freuda, będący niczym jak Platon wobec Sokratesa, nie zgadzał się z teorią swojego sławnego nauczyciela. Nie wierzył w to, że seksualność człowieka ma większy wpływ na jego świadomość niż inne sfery życia. W dodatku stworzył teorię zbiorowej nieświadomości, która – mówiąc zwięźle – tłumaczy pojawianie się w snach pewnych archetypów. Jung żył w przekonaniu, że zrozumienie snów prowadzi do wszechwiedzy i poznania największej prawdy.

Erich Fromm, niemiecki filozof, socjolog i również psychoanalityk wierzył, że sen jest pewnego rodzaju językiem uniwersalnym ludzkości, dzięki któremu jesteśmy w stanie „doświadczyć siebie”. Marzenia senne są doznaniem nieświadomych mądrości transcendentalnej (czyli takie, które przekraczają granice naszego pojmowania) wobec jednostki, a więc ogrom wiedzy ludzkości, kultury i wszelkiej mądrości, którą posiadali nasi przodkowie „koduje” się w naszej podświadomości – geniuszu możemy doświadczyć tylko będąc w objęciach Morfeusza. Według niego, człowiek dąży do wyzwolenia i właśnie tego objawem jest bezradność, której często doświadczamy podczas snu; nie zapominał jednak, że nie jest ona równa wolności. Jest tak dlatego, ponieważ świat wewnętrzny ma bezapelacyjną przewagę nad światem zewnętrznym – to co czujemy i przeżywamy przewyższa to, co w rzeczywistości dzieje się w naszym życiu.

Filozof Ralph Emerson był fanem pamięci absolutnej – wszakże głosił, że człowiek niczego nie zapomina; wspomnienia jedynie osuwają się w naszą podświadomość, a czasem nawet nieświadomość i mowa tu nie tylko o naszym życiu, lecz o dziejach całej ludzkości. Te z kolei dają o sobie znać właśnie w snach oraz są pewnego rodzaju przepowiednią naszych działań, zgodnie z zasadą powtarzalności historii.

Domysły mnożą się w szybkim tempie, a przyczyną niekończącej się fascynacji jest również fakt, iż mimo rozwoju nauki i cywilizacji, ludzkość nadal jest bezradna wobec tajemnic świata spod powiek. I pewnie powinno tak pozostać. Chociażby jako dowód tego, że jesteśmy czymś więcej niż zlepkiem białek i genów.

Między innymi właśnie dlatego, sen jako „boski pierwiastek” jest – rzecz jasna – źródłem inspiracji artystów spod znaku każdej muzy. Bezgraniczne światy, abstrakcyjne kształty, krusząca się logika, namacalne złudzenia i brak jakichkolwiek zasad czy praw nie jest niczym innym jak królestwem wyobraźni. Od zawsze motyw marzeń sennych przejawiał się w sztuce,
jednak chyba największy hołd oddali swej podświadomości surrealiści (nie tylko ci malujący). Szerzyli oni swą fascynację tym, co nigdy nie zostanie poznane, a mimo to nie jest obce żadnemu z nas. Surrealizm był buntem przeciwko, między innymi, nurtom klasycystycznym i racjonalizmie; przeciwko temu, co oddawało hołd ładowi i logice. Nie zapominajmy, że każdy z nas jest artystą. Różnimy się tylko naszym stosunkiem wobec sztuki.

Umysł jest niezwykle plastyczny, w związku z czym i nasz odbiór świata zależy od interpretacji, nad którą pracujemy całe życie. Sny możemy traktować jako kino, a nieznaną część naszych tożsamości uznać za reżysera. Filmy te nie są jedynie rozrywkowe, a mogą być w dużej mierze dydaktyczne i odbijać niczym lustro to, co czujemy, a z czego często nie zdajemy sobie sprawy.

Można również pójść dwa kroki dalej – stworzyć z kina park rozrywki. Mowa teraz o czymś szalenie eksperymentalnym i w gruncie niebezpiecznym, a mianowicie LD (Lucid Dream), czyli świadomym śnie. Za pomocą specjalnych ćwiczeń, człowiek jest w stanie zbudzić w ciągu marzenia sennego swoją świadomość. Stać się niczym bohater Nolanowskiej „Incepcji”, a właściwie to bogiem, tworzyć własne światy, naginać prawa fizyki według preferencji. Jest to jednak kolejna ingerencja człowieka wobec tego, co nieznane i nieodgadnione. Warto zaś pamiętać, że ludzie z jakiegoś powodu muszą odpoczywać od podejmowania decyzji. Słyszałam oraz czytałam wiele tragicznych historii będących skutkiem LD, a najczęstszym problemem jest zatarcie granicy pomiędzy snem a światem realnym. A to na dłuższą metę nie jest zbyt przyjemne, zwłaszcza, gdy tracimy nad tym kontrolę. Muszę jednak przyznać, że wykonywanie ćwiczeń na osiągnięcie tego stanu przez mniej więcej dwa tygodnie pomaga w zapamiętywaniu szczegółów ze snu.

A miło jest pamiętać, to, co sami chcemy sobie przekazać. Sny to kolejny dowód na to, że świat pełen jest tajemnic, a człowiek skrywa w sobie największe tajemnice wszechistnienia, których tak naprawdę nigdy nie będzie w stanie zinterpretować. Psychologowie mogą silić się i próbować, wysuwać wnioski, budować tezy; każdy jednak uczony powinien kierować się najsłynniejszą sokratyczną domeną.

Obserwujmy się, bo to jedyne, co nam pozostaje. Bądźmy dla siebie początkiem i końcem, nie przekraczając granicy pychy. I róbmy w życiu wszystko, by jednak rzeczywistość była lepsza od najrozkoszniejszych snów.

2 comments on “O królestwie spod zamkniętych powiek

  1. Myślę, że sny ciekawe tak naprawdę zaczynają się dopiero wtedy, gdy są to świadome sny. Uwielbiam we śnie wymyślać jakieś rzeczy albo świadomie podejmować decyzje.

  2. Cześć Monika :)
    Ile ja musiałam przejrzeć blogów, żeby Cię znaleźć :)
    Ja też piszę/będę pisać m.in o snach. Czy planujesz wpisywać tu swoje najbardziej niezwykłe sny? Będę śledzić Twoje posty, ciekawa jestem, co będzie następne :)

    Sylwia

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *