Techno

Czasami gdy mi wcisną

Na siłę ciemność do gardła

Jedynie popijam ją wódką

Taką ilością, by zasnąć

A gdy nie zasnę siedzę

Myślę jak strawić tę noc

 

Siedzę tak drżę i czekam

Aż zobaczy mnie bóg

Bywa że nie widzi mnie zza

Wschodnioeuropejskich chmur

Nauczyłam się krzyczeć

Teraz będę mogła go wołać

 

Pewnego razu przed świtem

Bóg mnie ujrzał i zabrał na

Techno. Techno tak głośne

Zagłuszyło we mnie wszystko

Ciemność a także resztki emocji

Poczułam się czysta

 

Może następnym razem

Gdy najem się ciemności

Nie zasnę upojona

Zachrypnie mi gardło

Wyręczę boga

I pójdę na techno

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *